W końcu rodzinne auto musi umieć odnaleźć się zarówno podczas codziennych dojazdów do szkoły i pracy, jak i w trakcie wakacyjnych wyjazdów. Jest jednak coś, bez czego trudno wyobrazić sobie naprawdę dobry samochód rodzinny. Bo dobry samochód rodzinny to taki, który zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa.
Na początek jednak ważne zastrzeżenie. Otóż dziś hasło „bezpieczny samochód” nie sprowadza się już tylko do liczby poduszek powietrznych, ani nawet do wyniku osiągniętego w testach zderzeniowych. Tak, to wszystko niezwykle ważne, ale dziś znaczenie mają też i inne kwestie. Bo współczesne samochody coraz częściej pomagają kierowcy unikać niebezpiecznych sytuacji jeszcze zanim do takich sytuacji w ogóle dojdzie. Współczesne wozy potrafią więc obserwować otoczenie, ostrzegać przed zagrożeniami, a czasem – nawet samodzielnie reagować. Zwłaszcza wtedy, gdy liczą się ułamki sekund.
No i chyba zgodzicie się z tym, że jeśli jakaś marka w pierwszej kolejności kojarzy się z bezpieczeństwem, to zazwyczaj jest to Volvo. Nieprzypadkowo. Szwedzki producent od lat rozwija rozwiązania, które później stają się standardem w całej branży motoryzacyjnej. Najbardziej znany przykład – trzypunktowe pasy bezpieczeństwa. Ale ta historia w Volvo jest znacznie dłuższa – szwedzka marka już od początku lat 70. XX w. prowadzi własne badania nad przyczynami i przebiegiem rzeczywistych wypadków drogowych. Inżynierowie analizują tysiące zdarzeń i wyciągają wnioski, a następnie owe wnioski wykorzystują podczas prac nad projektowaniem nowych samochodów. Dzięki temu żadne doświadczenie nie powinno pójść na marne.
Bezpieczny samochód, czyli tak naprawdę… jaki?
Zgodzicie się chyba, że jeszcze kilkanaście lat temu rozmowa o bezpieczeństwie w kontekście samochodu bardzo szybko schodziła np. na temat stref zgniotu, poduszek powietrznych i sztywności nadwozia? Właśnie. Natomiast dziś wygląda to nieco inaczej. Bo co najmniej tak samo duże znaczenie ma obecnie elektronika – to dzięki niej dostajemy dziś samochody, które potrafią niwelować skutki wypadków. A czasem – nawet im zapobiegać.
No właśnie – zapobieganie. Kluczowe jest dziś przede wszystkim niedopuszczanie do sytuacji, które mogłyby skończyć się kolizją lub wypadkiem. No i właśnie dlatego nowoczesne samochody Volvo wykorzystują zestawy kamer, radarów i czujników monitorujących przestrzeń dookoła.
Przykład: auto zbliża się do przeszkody. No i jeśli kierowca nie zareaguje odpowiednio szybko, to samochód sam zacznie hamować. W Volvo za tego typu działania odpowiada m.in. pakiet systemów City Safety. Elektronika potrafi w tym wypadku wykrywać inne samochody, ale również pieszych, rowerzystów i (większe) zwierzęta. Cóż, to jest właśnie postęp.
Ale elektronika czuwa także i w innych sytuacjach. Czyli np. podczas jazdy autostradą i podczas manewrowania w mieście, a nawet – wówczas, gdy wyjeżdżasz tyłem z miejsca parkingowego.
Słowem – to wszystko oznacza dodatkowy poziom ochrony podczas codziennych sytuacji, które zna każdy z nas. Bo ani chwila nieuwagi przy odwożeniu dzieci do szkoły, ani zmęczenie po całym dniu pracy, ani nawet stres związany z jazdą w zatłoczonym centrum miasta nie muszą od razu prowadzić do poważnych konsekwencji.

Gdy samochód widzi więcej
Jak więc ustaliliśmy, bezpieczne auto to dziś też takie, które w razie potrzeby zareaguje i pomoże kierowcy wyjść z trudnej sytuacji. Tylko tyle i aż tyle. Bo sekunda dekoncentracji, zmęczenie albo zwykłe zagapienie się mogą sprawić, że samochód zacznie przekraczać linię oddzielającą pasy ruchu. Brzmi groźnie i może się groźnie skończyć. Natomiast układ Oncoming Lane Mitigation (OML) stale monitoruje drogę przed autem – jeśli elektronika wykryje ryzyko zjechania na przeciwległy pas ruchu, to auto samo skoryguje tor jazdy. Na podobnej zasadzie działa układ Run-off Road Mitigation – zadaniem tego systemu jest przeciwdziałanie niekontrolowanemu opuszczeniu jezdni.
Poza tym duże znaczenie ma również monitorowanie martwego pola. I tu ciekawostka – to właśnie Volvo opracowało ten system, wprowadzając go na rynek już w 2003 roku. Nosi on nazwę BLIS (Blind Spot Information System), a jego pierwsza generacja wykorzystywała kamery do wykrywania pojazdów znajdujących się w martwym polu i ostrzegała kierowcę subtelnym światłem. Od tego czasu BLIS pomaga zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom podczas zmiany pasa ruchu. Przydatne i w mieście, i podczas jazdy autostradą.
Kierowcę Volvo wspiera także układ Cross Traffic Alert, który z kolei pomaga podczas wyjeżdżania tyłem z miejsca parkingowego. I który przy okazji potrafi wykrywać pojazdy nadjeżdżające z boku. To rozwiązanie docenimy zwłaszcza na zatłoczonych parkingach, ogólnie – zawsze tam, gdzie widoczność bywa mocno ograniczona.
Coraz większego znaczenia nabiera też monitorowanie zmęczenia (kondycji) samego kierowcy. Współczesne auta Volvo analizują więc m.in. sposób prowadzenia samochodu i potrafią rozpoznać oznaki zmęczenia, rozproszenia uwagi, a także – ewentualny brak właściwej reakcji na sytuację drogową (Driver Understanding System).

Bezpieczeństwo najmłodszych pasażerów – kluczowa sprawa!
Auto rodzinne to przecież takie, w którym często podróżują mali pasażerowie. No właśnie, zwłaszcza w aucie rodzinnym duże znaczenie mają m.in.: odpowiednio zaprojektowane punkty mocowania fotelików, ilość przestrzeni na tylnej kanapie oraz rozwiązania ograniczające skutki zderzeń bocznych. I znów – to obszar, w którym Volvo od dekad wyznacza kierunek. To właśnie ta marka wprowadziła na rynek swój pierwszy fotelik dziecięcy montowany tyłem do kierunku jazdy (już w 1972 roku!), który dzięki rozłożeniu sił uderzenia pomaga chronić najmłodszych. A w 1990 roku poszła o krok dalej, tworząc pierwszą na świecie zintegrowaną podkładkę podwyższającą – wbudowaną wprost w siedzenie i zaprojektowaną tak, by współpracować z systemami bezpieczeństwa auta. Ale to nie wszystko, bo coraz częściej pojawiają się także systemy przypominające o… małych pasażerach pozostawionych we wnętrzu pojazdu (Volvo Occupant Sensing).
Ale po co to, ja nie zapomnę przecież zabrać dziecka – obruszy się ktoś. No i bardzo dobrze, tak trzymać! Problem w tym, że gdyby takie sytuacje nie miały miejsca, to producenci aut nie musieliby takich systemów wprowadzać.
Jakie Volvo sprawdzi się jako bezpieczne auto rodzinne?
Każde Volvo jest bezpieczne – to już ustaliliśmy. Rodzinne? W tym wypadku wybór zależy przede wszystkim od konkretnych potrzeb. I tak, jeśli poruszasz się głównie po mieście, możesz zainteresować się kompaktowymi modelami z napędem elektrycznym – czyli np. EX30 i EX40. Mamy tu wiele rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa znanych również z większych modeli marki, ale całość została zamknięta w nieco bardziej kompaktowym nadwoziu.
Jeżeli samochód będzie regularnie pokonywał dłuższe trasy, to koniecznie zwróć uwagę na XC60. To jeden z najpopularniejszych modeli marki, ceniony za komfort, wyciszenie i funkcjonalność. Co jasne, XC60 również korzysta z rozbudowanego pakietu systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy.
Za to rodziny potrzebujące jeszcze więcej przestrzeni często wybierają Volvo XC90. Lub elektryczne EX90. Mamy tu miejsce nawet dla 7 osób, bajecznie wysoki komfort i wyposażenie rodem z limuzyn klasy wyższej.
Natomiast niezależnie od wszystkiego wspólny mianownik zawsze będzie taki sam. Bo każdy współczesny model Volvo powstaje zgodnie z filozofią, według której bezpieczeństwo nie jest dodatkiem do wyposażenia, lecz jednym z najważniejszych elementów całego projektu.
Poza tym przez lata wiele rozwiązań opracowanych przez Volvo stało się standardem w całej branży. To chyba najlepszy dowód na to, że w przypadku tej marki bezpieczeństwo jest elementem wpisanym w filozofię.
