MotoNews.pl

Isuzu D-Max 2026 – test popularnego pick-upa po liftingu

21 lutego 2026

Kategoria | Testy samochodów
Marka, model | ,
Isuzu-D-Max-2026-MY2025

Isuzu D-Max 2026 (MY25) z silnikiem 1.9 diesel to pick-up, który nie musi się lansować, bo po prostu robi robotę. W naszym teście skupiliśmy się na tym, co najważniejsze: kulturze pracy jednostki napędowej (znacznie ciszej niż kiedyś!), wrażeniach z jazdy i praktyczności w codziennej pracy.

Zauważyliśmy mniej słyszalnej pracy wtrysków – pytanie brzmi, czy to efekt dopracowania modelu, czy po prostu dobrze spasowany egzemplarz? Przekonajmy się sami, bo ten japończyk ma sporo do zaoferowania.

Wygląd i zmiany, które rzucają się w oczy

Z zewnątrz D-Max wygląda jak solidny pracownik z charakterem – masywny grill, agresywne reflektory LED i zderzaki gotowe na kontakt z rzeczywistością. Wprowadzony w 2025 roku lifting dodał mu trochę elegancji: węższe lampy z lepszym doświetleniem, nowe kolory lakieru (głęboki granat metalic) i subtelnie poprawioną aerodynamikę.

Isuzu D Max 2026 MY2025 4

Tył Isuzu D-Max to klasyka gatunku: paka o wymiarach wewnętrznych 1530 x 1495 mm (szerokość x długość), która pomieści paletę euro uzupełniają burty z blokadami (wysokość wewnętrzna skrzyni 490 mm) i ładowność do 1060 kg (LSE AT). Opcjonalny hardtop ochroni ładunek przed deszczem, a hamowany uciąg do 3,5 tony pozwala ciągnąć przyczepę z quadami czy łodzią.

W testowym egzemplarzu w wersji LSE Double Cab chromowane listwy i relingi dachowe dodały mu ostatecznego szlifu. Nie jest to auto z salonu mody, ale kto kupuje pick-upa dla lansu? Liczy się trwałość blachy i ochrona podwozia i tu Isuzu nie ma sobie nic do zarzucenia. We wnętrzu, pierwsze wrażenie to porządek i ergonomia. Po pierwsze fotele obszyte skórą z wentylacją, multifunkcyjna kierownica z grubym wieńcem, a sam kokpit bez zbędnych bajerów.

Isuzu D Max 2026 MY2025 5

Ekran 9-calowy z Apple CarPlay i Android Auto działa płynnie, klimatyzacja dwustrefowa chłodzi jak marzenie latem, a funkcjonalne schowki pokazują, że ktoś pomyślał o użytkowniku. Z tyłu też na plus, bo mamy miejsce dla dwóch rosłych facetów, choć pick-up to głównie auto kierowcy i paki. A zastosowane materiały? Mamy tu miękkie wstawki i zero trzasków po 1000 km testu, czyli japońska jakość w akcji.

Silnik 1.9 Ddi – prosty diesel z charakterem

Pod maską 1.9-litrowy turbodiesel o mocy 163 KM i momencie 360 Nm przy 2000 obr./min. To jednostka bez fanaberii: żeliwny blok, turbina z chłodzeniem i wtryski common-rail. Realna setka w 12,5 sekundy z 6-biegowym automatem – może to nie Ferrari, ale do wyprzedzania tirów wystarczy. Elastyczność pracy jednostki po prostu na medal.

Isuzu D Max 2026 MY2025 12

Ale najciekawsze to sama kultura pracy silnika. W tym egzemplarzu słychać delikatne mruczenie, bez dawnego metalicznego „tik-tik” wtrysków przy przyspieszaniu. Jeździliśmy z zimnym silnikiem i na ciepłym – jest ciszej niż w mamy to w pamięci z poprzednich testów D-Maxów.

Czy to poprawiona izolacja grodziowa, kalibracja ECU czy lepszy montaż przewodów paliwowych? W każdym razie efekt końcowy robi różnicę: w korkach nie musisz krzyczeć, by rozmawiać z pasażerem. Spalanie zamknęło się w 8,2 l/100 km mieszane (miasto 9,5 l, trasa 7,0 l, off-road 10 l) – przy baku 76 litrów realny zasięg 900+ km. Automat zmienia biegi leniwie, ale precyzyjnie.

Isuzu D Max 2026 MY2025 17

W codziennym użytkowaniu pick-up budzi się poniżej 1800 obr., potem ciągnie jak koń pociągowy. Zastosowana jednostka to diesel na lata – prosty, odporny na zaniedbania, tańszy w serwisie niż konkurencja. My zrobiliśmy 1200 km testu i jesteśmy pozytywnie zaskoczeni.

Jazda na co dzień, czyli asfalt i miasto bez męczarni

Na szosie D-Max pokazuje dojrzałość. Zawieszenie przednie na wahaczach, z tyłu resory piórowe z nowymi amortyzatorami – w efekcie auto „na pusto” nie podskakuje, a z ładunkiem jest stabilne. Przy 140 km/h na autostradzie A2 słyszalny jest szum opon, natomiast silnik pozostaje niesłyszalny, szum wiatru pozostaje minimalny dzięki uszczelkom drzwi.

Isuzu D Max 2026 MY2025 21

Jeśli chodzi o wygodę, wysoka pozycja za kierownicą i kamery 360° ułatwiają parkowanie, a sama elektronika pozostaje dyskretna: adaptacyjny tempomat trzyma dystans, asystent pasa nie piszczy co chwilę. Pedał gazu jest responsywny, ale ekonomiczny – idealny do dojazdów do pracy z paką pełną narzędzi. Z obciążeniem 800 kg na pace auto jest stabilne jak czołg, zero bujania.

Isuzu i Off-road – tu D-Max czuje się jak ryba w wodzie

Mamy tu napęd 4×4 ze szperą, reduktorem i blokadą tylnego dyfra (w LSE AT), a to klasa światowa. Otrzymujemy auto z prześwitem 240 mm, kątem natarcia 30,5°, kątem zejścia 24,2° oraz kątem rampowym o wartości 22,9°  i te liczby mówią same za siebie. Przy teście w terenie auto w trybie 4L pokonało kałuże po osie bez zadyszki (głębokość brodzenia do 800 mm) i piach na reduktorze jak po maśle. Hill Descent Control z regulacją prędkości 1-20 km/h oraz Crawl Mode rzeczywiście wspomagają, a nie przeszkadzają.

Isuzu D Max 2026 MY2025 26

Stalowe osłony podwozia o grubości 3 mm chronią miskę olejową i skrzynię, co pozwala wrócić z leśnej przejażdżki bez szwanku, a gumowane dywaniki ułatwiają sprzątanie auta po terenowych przygodach. Warto zauważyć też, że elektronika po tuningu reaguje szybciej, ale pozwala na manualną jazdę. Czy Isuzu D-Max 2026 daje sobie radę w terenie? Bez wątpienia TAK.

Praktyczność i wnętrze na medal

Kabina zarejestrowana jest na 5 osób, ale realnie jest odpowiednia dla 4 osób + paka. Fotele są  wygodne na 500 km bez zmęczenia, a lędźwiowe podparcie dla kręgosłupa robi swoje po 8h jazdy. Kokpit jest bardzo czytelny i wygodny: mamy obrotomierz analogowy, licznik cyfrowy oraz dźwignię reduktora pod ręką. Są też schowki na dokumenty, powerbank i latarkę – w Isuzu pomyśleli o firmówce.

Isuzu D Max 2026 MY2025 29

Paka z zabezpieczeniem ARB, oświetleniem LED i hakami. W wersjach LSX i LSE otrzymujemy m.in. system kamer 360° i czujniki martwego pola, czyli bezpieczeństwo na poziomie SUV-a. Materiały nie skrzypią, a skóra jest łatwa w czyszczeniu. Można powiedzieć, że codzienność z Isuzu D-Max to brak powodów do narzekań.

Czy Isuzu D-Max to dobry pick-up?

Isuzu D-Max to pick-up kompletny: cichy diesel, terenowa dusza i to przy niskich kosztach. Po lifcie mniej hałasu wtrysków czyni go cywilizowanym autem do użytku na co dzień, ale bez utraty odrobiny drapieżności. Jako auto dla firm i pasjonatów off-roadu to strzał w dziesiątkę. Polecamy!

Isuzu D Max 2026 MY2025 25

FAQ

  • Jakie realne spalanie Isuzu D-Max?
    Mieszane 8-8,5 l/100 km, trasa poniżej 7 l – po prostu ekonomiczny twardziel.
  • Czy Isuzu D-Max nadaje się do off-roadu?
    Reduktor i blokady pokonują każdy teren, w zasadzie to król błota.
  • Jakie są ceny Isuzu D-Max w Polsce?
    Od około 140 tys. zł za wersję z pojedynczą kabiną do 205 tys. zł za wersję LSE AT.
  • Czy nowy Isuzu D-Max jest cichszy od poprzednika?
    Tak, mniej słychać wtryski, więc komfort na duży plus.
Tekst / zdjęcia: MotoNews.pl