Granie na czekanie w Infiniti Wrocław

Granie na czekanie w Infiniti Wrocław 15.01.2018 Klienci odwiedzający Centrum INFINITI we Wrocławiu mogą umilić sobie czas oczekiwania, grając na pianinie lub gitarze. Czeka tam na nich bowiem w pełni profesjonalnie wyposażony kącik muzyczny.

Gościnność i wyjątkowość są immanentnymi cechami INFINITI, my tylko wzbogaciliśmy je o dodatkowy element, znany chyba przede wszystkim z lotnisk, gdzie pianina dla pasażerów to już niemal codzienność – mówi skromnie Jacek Kurowski, dyrektor Centrum INFINITI Wrocław.
Wśród naszych klientów są przedstawiciele różnych zawodów, wrażliwi estetycznie ludzie wielu zdolności, pomyślałem zatem, dlaczego nie zaproponować im muzycznej odskoczni od codziennego czekania – kontynuuje Jacek Kurowski.

Klienci muzykujący mniej lub bardziej okazjonalnie, mają do dyspozycji hybrydowe pianino i wysokiej jakości gitarę. Odważni i pewni siebie mogą zaproponować koncert rozchodzący się na cały salon, a skromni i wciąż ćwiczący mogą korzystać ze słuchawek. Nie jest wymagana umiejętność gry z pamięci, ponieważ samochodowy kącik muzyczny dysponuje także opracowaniami nutowymi popularnych utworów.

Infiniti Music Corner

Miesięczne obserwacje pozwalają ocenić, że pomysł wypalił, bo mniej więcej co piąty z gości odwiedzających wrocławskie Centrum INFINITI zasiada do pianina lub łapie za gitarę. Jeden z ciekawości, drugi z sentymentu, a kolejny z pasji do muzyki. Ostatnio rockowymi przebojami ucieszył innych gości oraz pracowników salonu Jerzy Kasperowicz (na zdjęciu) z zawodu architekt, miłośnik motoryzacji, ale też grający wraz z paczką przyjaciół w zespole rockowym, który odwiedził salon zainteresowany nowym Q50.

"Chciałbym powiedzieć, że nie rozstaję się z gitarą, ale z uwagi na obowiązki zawodowe jest to niemożliwe. Dlatego z radością złapałem instrument w czasie wizyty w salonie. Znowu udało się marce INFINITI miło mnie zaskoczyć. Gratuluję – powiedział Jerzy Kasperowicz."
Z kolei pan Krzysztof z Oleśnicy docenił, że podczas przeglądu auta mógł przypomnieć sobie przyjemność przebierania palcami po klawiszach, co spowodowało, że zdecydował, by wyciągnąć z szafy keyboard.

Nie myślimy o zakładaniu zespołu, ale może kiedyś, jeśli tylko nasi goście zechcą, zorganizujemy jakieś małe jam session – uśmiecha się Jacek Kurowski. – Na razie cieszymy się, że gra im pod maskami i pod dłońmi.

Źródło: Infiniti