Ford Mustang 2015. Pół wieku historii w nowej odsłonie

Ford Mustang 2015. Pół wieku historii w nowej odsłonie27.03.2019 Kiedy mówimy o samochodach takich jak Ford Mustang, słowa „legendarny”, a nawet „Ikoniczny” nigdy nie brzmią jak przesada.

Kiedy mówimy o samochodach takich jak Ford Mustang, słowa „legendarny”, a nawet „Ikoniczny” nigdy nie brzmią jak przesada. W 1964 roku, gdy świat po raz pierwszy ujrzał tę majestatyczną, a zarazem smukłą sylwetkę, entuzjaści czterech kółek byli pewni, że oto zapisuje się nowa karta w dziejach motoryzacji. Tak jest, ponad pół wieku temu, za sprawą nowego symbolu amerykańskiego snu, najdobitniej przekroczone zostały granice społeczne i ekonomiczne. Dziś, pięćdziesiąt pięć lat później nie tylko amerykanie mogą cieszyć się tym niezwykłym krążownikiem szos. Jego najnowsza odsłona - Ford Mustang 2015 - wydaje się wszystkim, o czym marzyć mogą zmotoryzowane, wiecznie młode gwiazdy szos.

Ford Mustang
Ford Mustang 2017

Od półwiecza rasowy pony car stanowił jedno z największych marzeń zmotoryzowanych mieszkańców starego kontynentu. Sny o prawdziwej amerykańskiej maszynie podsycane były przez filmy z gatunku kina drogi, na które od końca lat sześćdziesiątych europejczycy walili do kin drzwiami i oknami. Nieskrępowana przepisami jazda przez ciągnące się milami autostrady, wiatr we włosach i sporadyczne postoje na łyk Coca Coli, a w tle muzyka zespołów Steppenwolf, Blue Oyster Cult czy Kiss – takie obrazki kształtowały gusta całych pokoleń. Trzeba było 51 lat, żeby jeden z największych symboli amerykańskich szos, Ford Mustang, zjechał w końcu z kinowego ekranu wprost na starokontynentalne szosy. No i jest. Długo Ford kazał nam czekać na europejską premierę swojego legendarnego modelu, nie ma co. Dziś majestatyczny Mustang jest towarem o zasięgu globalnym. Jeśli dysponujesz odpowiednią sumą (175 000 PLN powinno w zupełności wystarczyć), możesz nawet dziś wybrać się do najbliższego dealera i z rykiem silnika wyjechać lśniącym, czarnym, czerwonym, a nawet żółtym Mustangiem. Pamiętaj tylko, żeby odpowiednio wcześnie wziąć sobie urlop, bo z taką maszyną nawet polskie drogi będą kusić jak nigdy wcześniej. Po więcej cennych informacji na temat nowej odsłony legendy szos odsyłamy na oficjalną stronę producenta: https://www.ford.pl/osobowe/mustang.

Ford Mustang 2015 - pod maską giganta

A co tam pod maską huczy? A cóż by innego, jeśli nie osławiony 5-litrowy silnik V8, uzbrojony teraz w system podwójnego wtrysku paliwa pod wysokim ciśnieniem, który zapewnia pojazdowi maksimum wydajności. Do wyboru kierowca dostaje również nowoczesny 2,3-litrowyEcoBoost ze zwiększonym overboostem i ograniczonym poziomem emisji. Czyli niby klasyka, a jednak po drodze z duchem czasu. To się chwali! Nieważne, czy zdecydujemy się na bardziej konserwatywny model z 5-litrowym silnikiem V8, czy wersję eko ze wspomnianym 2,3-litrowym EcoBoostem, do wyboru dostaniemy sześciostopniową manualną przekładnię biegów albo automatyczną przekładnię 10-biegową SelectShift. Ta ostatnia stanowi ciekawe połączenie walorów przekładni automatycznej i manualnej.

Skoro już siedzimy Mustangowi pod maską, porozmawiajmy nieco o… kulturze jazdy. To absolutnie zrozumiałe, że posiadając TAKIE auto, pokusa, by pognać ulicami miasta, dając głośny wyraz naszej radości, jest trudna do opanowania. Chcemy poczuć i usłyszeć moc silnika, mając pewność, że usłyszą ja też inni. Nie w każdym środowisku będzie to jednak dobre rozwiązanie, a nasz entuzjazm niekoniecznie udzieli się osobom spędzającym spokojne popołudnia lub wieczory w domowym zaciszu. Triumfalny ryk silnika dobry jest na podmiejskich szosach – w mieście zachowajmy się, jak należy. Zwłaszcza że nowy Ford Mustang 2015 daje możliwość kontroli rodzaju dźwięku emitowanego przez samochód! Technologia Active Valve Exhaust umożliwia przełączanie trybów jazdy z Race Track na Quiet Mode. Jak nietrudno się domyślić, ta pierwsza wyzwala z silnika ryk dzikiej, stalowej bestii, a druga nadaje się idealnie do spokojnej jazdy w terenach zabudowanych.

Drugie życie klasyka

Adaptacja klasyki do nowych realiów nie zawsze udaje się w stu procentach. Wdrażanie aktualnych rozwiązań do starych, sprawdzonych marek zwykle zabiera im trochę ducha, sprawiając, że trudno oprzeć się wrażeniu obcowania z namiastką prawdziwej legendy. Na szczęście specjaliści pracujący nad nowym Mustangiem podeszli do swojego zadania z szacunkiem do ikony, ograniczając modernizacyjną brawurę do niezbędnego minimum. Jest w tym ogromny szacunek i niesamowite wyczucie. Zasiadając za kierownicą tego odświeżonego krążownika mamy sto procent świadomości, że znajdujemy się w nowoczesnym pojeździe, czując jednocześnie pięćdziesiąt lat historii motoryzacji. A przecież ten samochód naszpikowany jest inteligentnymi technologiami jutra! Wśród nowinek, które znaleźć możemy w nowym Mustangu, znalazł się między innymi nowy, 12-calowy wyświetlacz LCD z możliwością dostosowania do jednego z dostępnych trybów jazdy. Tych ostatnich do wyboru mamy dokładnie pięć: Normal, Sport+, Track, Wet&Snow, Drag. Przejście z jednego do drugiego trwa raptem kilka sekund. Co się wtedy dzieje z samochodem? Cóż, pozostając przy zwierzęcej nomenklaturze: czasem łagodny koń andaluzyjski zamienia się w dzikiego mustanga z amerykańskiej prerii. Każdy z trybów sprawia, że silnik inaczej reaguje na dociśnięcie pedału przyspieszenia. Zmieniają się również punkty zmiany biegów, siła wspomagania kierownicy, a nawet kalibracja układu stabilizacji toru jazdy. Samochód niby ten sam, ale drzemiąca w nim bestia zupełnie inna!

Partner na czterech kołach

Co poza radością z posiadania wspaniałego samochodu liczy się dla kierowcy najbardziej? Bezpieczeństwo? Oczywiście. Wygląd auta? Bezdyskusyjnie! Ekonomiczność użytkowania? A jakże! A co z przyjemnością jazdy? Przecież jest to element, który decyduje o tym, że samochód stanie się naszym przyjacielem, a nie jedynie atrakcyjnym eksponatem! Warto pochylić się w tym miejscu nad aktywnym zawieszeniem MagneRide™. Ten adaptacyjny system sprawia, że samochód bezustannie monitoruje, a następnie dostosowuje swoją charakterystykę do warunków panujących na drodze nawet kilkaset razy na sekundę! Dzięki temu pojazd zyskuje na stabilności, a kierowca ma niespotykaną dotąd kontrolę nad samochodem. Sprzyja jej również aplikacja Track, wyświetlająca informacje na temat siły odśrodkowej działającej na pojazd podczas pokonywania zakrętów, czasu przyspieszenia oraz drogi hamowania. Dzięki tym danym kierowca nie tylko jest w stanie czuwać nad każdym aspektem jazdy, ale również może na sto procent, niezależnie od rodzaju nawierzchni, wykorzystać możliwości Forda Mustang. Czy można to nazwać idealną współpracą maszyny i człowieka? Nawet jeżeli takie słowa okazałyby się jeszcze nieco na wyrost, do tego typu kooperacji jest zdecydowanie bliżej niż dalej! Na pewno możemy już mówić o kształtującej się harmonii na linii kierowca-samochód-droga. Kiedy klasa pojazdu łączy się ze wdrożonymi weń nowoczesnymi technologiami, ciało, stal i asfalt stają się jednym.

W tym zjednoczeniu istotną rolę odgrywać może również elektryczny układ wspomagania kierownicy EPAS (skrót od Electric Power Assisted Steering), który automatycznie dopasowuje się do warunków panujących na jezdni oraz prędkości jazdy. Dzięki niemu poruszając się ze stosunkowo małą prędkością, kierowca czuje mniejszy opór kierownicy, który rośnie wraz z dodawaniem gazu. Ponadto, EPAS czuwa też nad torem jazdy, biorąc pod uwagę między innymi aktualne warunki meteorologiczne (np. porywiste wiatry). Jeżeli chodzi o nowoczesne samochody wysokiej klasy – a takim Ford Mustang bez wątpienia jest – standardem stały się takie rozwiązania jak adaptacyjny tempomat, wsparcie podczas pokonywania wzniesień, czy kontrola pasa ruchu. Dzięki drugiemu z wymienionych udogodnień samochód z łatwością rusza na wzniesieniach, bez ryzyka stoczenia się w dół. Z kolei system kontroli pasa ruchu wykorzystując zainstalowaną z przodu kamerę, bezustannie śledzi drogę przesuwającą się przed autem. Pozwala mu to czuwanie, by samochód nie opuszczał swojego pasa bez włączonego kierunkowskazu. Kiedy jednak do tego dojdzie, kierowca informowany jest o niebezpieczeństwie zarówno wizualnie, jak i za pośrednictwem drgań przenoszonych wprost na kierownicę. Jeżeli kierowca nie wykaże się odpowiednim refleksem, system sam skieruje na kierownicę siłę układu wspomagania.

Kiedy robi się niebezpiecznie

Dobrze wygląda również kwestia hamowania. Najnowsza odsłona Forda Mustanga wyposażona została w wysokowydajny układ hamulcowy z 4-tłoczkowymi zaciskami hamulcowymi, tarczami wentylowanymi, systemem ABS, układem EBA oraz, na deser, funkcją Electronic Brake Prefill.

Ta ostatnia jest gwarancją błyskawicznej reakcji układu hamulcowego, co minimalizuje skutki wypadku. Jeżeli dojdzie do sytuacji, w której z jakiegoś powodu kierowca gwałtownie zdejmie nogę z pedału gazu, klocki hamulcowe automatycznie zbliżą się do tarcz, rozpoczynając procedurę hamowania. Ford Mustang wyposażony został w nowe przednie kolumny MacPhersona z podwójnym przegubem kulowym, dzięki którym możliwe stało się zastosowanie większych, a przy tym wydajniejszych hamulców. Dołóżmy jeszcze pakiet GT Performance, w ramach którego dochodzi harmonijna współpraca 6-tłoczkowych przednich zacisków Brembo™ z wentylowanymi tarczami 15-calowymi. Nawet jeśli w tej klasie znaleźlibyśmy kilka bezpieczniejszych aut, Mustang nie ma się czego wstydzić.

Stare i nowe

No dobrze, ale co poza klasyczną sylwetką, oferuje nam design nowego Forda Mustanga? Przede wszystkim pełne charakteru linie boczne, wyraźnie poszerzone nadkola i linię dachu, która zauważalnie, choć łagodnie schodzi ku tyłowi. Poszerzono również kratę wlotu powietrza, co daje Mustangowi nieco groźnego wyglądu. Uwagę zwraca odświeżony design zderzaka i trzyczęściowe światła LED. A teraz zapraszam do środka! Przede wszystkim uwagę zwraca intuicyjne rozmieszczenie elementów odpowiedzialnych za sterowanie samochodem. Wszystko jest pod ręką, a jednocześnie nie da się odczuć przeładowania. Projektantom niemalże idealnie udało się ożenić stary, klasyczny styl ikony motoryzacji z pełnią nowoczesności. Zachowano równowagę pomiędzy analogowymi zegarami a 12-calowym wyświetlaczem LED. Zaawansowane technologie zamieszkały pod jednym dachem z ponad półwieczem historii i to naprawdę zagrało! W ten sposób Ford Mustang wkrada się w sny i marzenia kolejnego pokolenia samochodziarzy. I o to chyba wszystkim chodziło! Born to be wild!