MotoNews.pl

Seat Tarraco – prawie 7 osobowy

22 listopada 2020

Kategoria | Testy samochodów
Marka, model | ,
Seat-Tarraco-2020

Seat Tarraco to największy obecnie produkowany model przez hiszpańskiego producenta. SUV ten został zaprezentowany w 2018 roku i w tym samym roku trafił do produkcji.

Jako, że Seat należy do grupy Volkswagen jest to w pewien sposób Tiguan Allspace, ale w przebraniu. Jednak cenowo plasuje się gdzieś pomiędzy Volkswagenem a Skodą. Czym różni się od modeli z tej same grupy? Zapraszam na test.

Stylistyka Seata Tarraco

Zewnętrznie najwięcej podobieństw znajdziemy z wspomnianym wyżej Allspacem. Praktycznie cały kształt nadwozia, linia bocznych przetłoczeń jest taka sama. Różnice znajdują się z przodu oraz z tyłu pojazdu.

Linie Seata są bardzo charakterystyczne, agresywne. Tak samo jest przy tym modelu. Światła są niższe od strony środka pojazdu i rozszerzają się do boków. Dodatkowo ten efekt jest potęgowany przez LEDowe światła dzienne, które przy grillu są jednym paskiem, żeby przy bokach zrobić trójkątną ”pętlę” wokół soczewki. Światła są również cofnięte w głąb zderzaka nadając bardziej złowieszczy wygląd. Masywna atrapa chłodnicy górą koresponduje z linią świateł, po czym odchodzi w dół. Jedynym chromowanym elementem jest znaczek SEAT, cała reszta utrzymana jest w jednej tonacji i wygląda to bardzo dobrze.

Linia boczna jest identyczna z Tiguanem. Jak przystało na grupę VW wszystko jest bardzo estetyczne i każdy element ma swoje miejsce, np. klamki są umiejscowiona na górnym przetłoczeniu tworząc jedną całość.

Tył Seata Tarraco został również narysowany prostymi liniami. W oczy najbardziej rzucają się tylne lampy. Swoim kształtem nawiązują do lamp przednich z ta różnicą, że są połączone ze sobą czerwoną listwą. Tak samo jak z przodu głównym elementem jest świecąca listwa, która tworzy pętlę.

Wnętrze

Wersja FR, bo taką miałem przyjemność testować jest najbogatszą wersją wyposażenia. W zasadzie ma wszystko, czego można potrzebować. Dobry system audio z obsługą Android Auto, Carplay i Mirrorlink.

Wyświetlacz jest lekko ustawiony w stronę kierowcy i mimo początkowego wrażenia, że jest to tablet to jest on z tyłu zabudowany i nie wystaje ponad deskę rozdzielczą.

Sama deska zaprojektowana jest w stylu sportowo-eleganckim. Prosta i minimalistyczna, wszystkie linie są jednak wyraziste oraz ostre. Sportowego wyglądu dopełniają wstawki na środku oraz przy ramkach wlotów powietrza imitujące szczotkowany metal.

Kierownica, jaką otrzymujemy w tej wersji jest obszyta skórą oraz spłaszczona na dole. Na ramionach zostały umieszczone przyciski do sterowania systemem audio oraz wirtualnym kokpitem, natomiast na dolnym ramieniu znajdziemy symbol FR. Sam wirtualny kokpit jest bardzo dobrym rozwiązaniem, bo mamy możliwość dostosowania wyświetlanych informacji względem własnych upodobań.

Schowek pod panelem klimatyzacji skrywa gniazda USB oraz posiada funkcje ładowania indukcyjnego, a od strony pasażera na boku tunelu jest również siatka transportowa. To bardzo dobrze, bo trochę brakuje schowków w Tarraco. Najbardziej brakowało mi schowka na okulary, który w mojej opinii zmieściłby się swobodnie obok sterowania szklanym dachem.

O fotelach tego Seata również trzeba koniecznie wspomnieć. Posiadają kubełkową konstrukcję i są bardzo głębokie. Zapewniają świetne trzymanie oraz są podgrzewane. Podobnie jest z tylną kanapą. Dwa skrajne miejsca są podgrzewane, oraz co rzadko spotykane posiadają całkiem dobre trzymanie boczne, natomiast miejsca przed nogami jest całkiem sporo. Samo wykonanie tylnej kanapy jest dobre i spójne z resztą.

Co jest śmieszne w tym samochodzie? Jest trzeci rząd siedzeń. Są to miejsca bardzo „awaryjne”, a miejsca na nogi jest tam po prostu brak. Zamiast tych dwóch miejsc możemy mieć do dyspozycji obszerny bagażnik, pod którego podłogą znajdziemy miejsce na schowanie rolety oraz pełny zestaw z kołem dojazdowym.

Osiągi

Testowany egzemplarz napędzany jest 2 litrowym turbodoładowanym silnikiem Diesla generującym moc rzędu 190KM oraz moment obrotowy na poziomie 400Nm, a moc przekazywana jest na wszystkie cztery koła za pośrednictwem automatycznej skrzyni biegów DSG.

Niedawno miałem przyjemność jeździć innym samochodem, który posiadał ten sam silnik, skrzynię biegów i również był napędzany na 4 koła, a mianowicie testowaną niedawno Skodą Karoq. Seat Tarraco to niewątpliwie większe i cięższe auto, więc tym większe było moje zdziwienie, kiedy poczułem, że przyspiesza lepiej i szybciej się zbiera od wspomnianej Skody. Mało tego, jeszcze pali mniej, na autostradzie przy jeździe na tempomacie Seat spalił średnio 7,5 litra, Skoda Karoq natomiast 7,7l. Nie duża różnica, ale biorąc pod uwagę rozmiary tych samochodów trzeba pogratulować Seatowi.

Komfort jazdy Seatem Tarraco jest na bardzo wysokim poziome, praktycznie z układu jezdnego do wnętrza nie dostają się żadne dźwięki.

Podsumowanie

Seat Tarraco to taka mniej „nudna” wersja Tiguana Allspace. Pod względem wykonania i spasowania elementów nie odstaje od bliźniaczego modelu. Jest zaskakująco ekonomiczny, a przy tym żwawy. Uznanie go jednak za siedmioosobowy samochód byłoby trochę na wyrost. Moim zdaniem jest to element wyposażenia, z którego warto zrezygnować, aby nieco zmniejszyć cenę przy zakupie.

Dziękujemy Seat Polska za użyczenie samochodu do testu. Link do konfiguracji https://www.motonews.pl/auta-nowe/auto-11341-seat-tarraco.html

Tekst i zdjęcia: Filip Wykowski – MotoNews.pl