MotoNews.pl

Mercedes Citan 109 CDI BlueEFFICIENCY Kombi – niemiecko-francuskie pojednanie

poniedziałek, 14 października 2013

« poprzedni | auto test | następny »
23mercedes citan 109cdi blueefficiency kombi

O dzieleniu się pomysłami pisałem już wielokrotnie. Tym razem będzie podobnie. Choć w wypadku testowanego dziś samochodu o żadnej paranoi, histerii, czy teorii spiskowej nie może być mowy. Mercedes Citan to w pełni legalnie nabyte i zmodyfikowane Renault Kangoo.

Jestem ciekawy, czy mezalians ten odniesie sukces. Poprzednik Citana, Mercedes Vaneo raczej trudno uznać za hit rynkowy. Auto nie przyjęło się zbyt dobrze. Citan ma raczej większe szanse już na starcie. Teoretycznie powinien okazać się hitem, ponieważ bazuje na bardzo popularnym modelu, a dodatkowo jest Mercedesem, co w tym wypadku dodaje mu prestiżu i elegancji, a gdzieś w zakamarkach umysłu budzi się od razu myśl, że jest też solidniej wykonany.

Z zewnątrz
Cóż, trudno spodziewać się czegoś wyjątkowego po samochodzie, który praktycznie w całości opiera się na tym, co wymyślili wcześniej designerzy Renault. Kształt samochodu to nic innego jak odrobinę „zniemczony” Renault Kangoo. Całość wygląda pudełkowato i raczej nieciekawie. Chociaż pamiętać należy o przeznaczeniu tego typu pojazdów. W ich wypadku wygląd jest kwestią drugorzędną. Muszę jednak przyznać, że spośród wszystkich miejskich, bliźniaczych aut dostawczych Mercedes podoba mi się najbardziej.

Wszystko za sprawą jego przodu. W stosunku do pierwowzoru zmieniono w nim reflektory i dodano duży znaczek Mercedesa. Wystarczy jednak przejść się kilka razy wokół Citana, spojrzeć na niego pod różnymi kątami, by stwierdzić, że chociaż jest Mercedesem, to jednak składa się na niego co najmniej kilka innych aut. Kiedy patrzę na niego z przodu lampy kojarzą mi się trochę ze Skodą, kiedy z profilu: z Dacią Logan, kiedy z tyłu: z Renault Kangoo, a kiedy z boku: ze wszystkimi samochodami o takim przeznaczeniu.

Wnętrze
Choć patrząc z zewnątrz można w nieskończoność wyliczać podobieństwa do innych aut reprezentujących ten segment, to w środku Citan wyróżnia się na tle konkurencji. Czy na plus, czy na minus, nie wiem – w każdym razie jest inaczej, jest niemiecko. Całość nie powoduje co prawda szybszego bicia serca, ale w codziennym użytkowaniu spisuje się znakomicie. Deska owszem jest nudna, ciemna i ponura, ale za to jaka ergonomiczna i banalnie prosta w obsłudze.

Wszystko rozmieszczone jest tak, że wsiadając do Citana po zmroku pierwszy raz bez problemu znajdziemy wszystkie przełączniki. Ale koniec o wyglądzie, bo tutaj nie o to chodzi. Pomówmy chwilę o oferowanej przestrzeni. Auto dzięki swojej pudełkowatej formie może się poszczycić sporą pojemnością wnętrza. Jeżeli chodzi o pasażerów, to nawet gdy wszystkie fotele są zajęte, nikt nie powinien specjalnie narzekać na ciasnotę. Miejsca jest pod dostatkiem, zarówno nad głową, jak i z boku oraz z przodu. Tutaj nie ma do czego się przyczepić.

Podobnie ma się sprawa z bagażnikiem. Owszem są konkurencyjne marki oferujące większą przestrzeń bagażową, ale różnica jest niewielka, a Mercedes wygrywa pod względem stylistyki, jakości wykonania i tego, że po prostu jest Mercedesem. Citan oferuje 685 litrów pojemności bagażowej. Składając siedzenia możemy ją zwiększyć do aż 3000 litrów. Dodać trzeba, że do bagażnika bez większego problemu zmieszczą się przedmioty o długości ponad 2,1 metra. Ładowność wynosi zaś 660 kilogramów, plus dodatkowe 100 na bagażniku, a jakby tego było mało zawsze możemy doczepić przyczepkę (z hamulcami) o masie do 1050 kilogramów.

Właściwości jezdne
Testowanego Citana napędzał silnik wysokoprężny 109 CDI, generujący moc rzędu 90 KM. Dzięki modyfikacjom w elektronicznym module sterującym auto znacznie chętniej wchodzi na optymalne obroty dając odrobinę przyjemności z jazdy. Układ kierowniczy działa jak najbardziej poprawnie. Zawieszenie dobrze tłumi nierówności, cechuje się również sporą stabilnością. Oczywiście wszystko w odniesieniu do aut tego segmentu. Trudno jest oczekiwać tutaj rewelacyjnego prowadzenia w zakrętach pokonywanych z dużą prędkością. Choć w razie kłopotów z pomocą przyjdzie nam system ESP, który skutecznie ogranicza sportowe zapędy kierowcy.

Na koniec spalanie. Producent optymistycznie założył, że Citan powinien zadowalać się 4,7 l paliwa w cyklu miejskim. O dziwo, przy jeździe zgodnie z przepisami i przestrzegając podstawowych zasad eco-drivingu jak najbardziej można osiągnąć taki wynik. Z pomocą przychodzi tutaj system BlueEFFICIENCY z układem Start-Stop. Kiedy jednak zapomnimy na chwilę o przepisach i zaczniemy jechać tak, jak się jeździ, bo przecież przepisy przepisami, a zdążyć trzeba, bardzo łatwo jest dojść ze spalaniem do poziomu 7,0 l. W trasie jest dużo lepiej. Deklarowane spalanie wynosi 4,2 l. Osiągnięcie takiego poziomu nie powinno być dla nikogo uciążliwe, przy odrobinę sprzyjających warunkach da się zejść nawet do 4,0 l. Średnio zaś Citan do przejechania 100 kilometrów potrzebuje około 4,3 l.

Okiem przedsiębiorcy
Cena Citana jest dość wysoka, jak na tej klasy samochód oraz ubytki w wyposażeniu standardowym. Decydując się na osobową odmianę niemieckiego dostawczaka musimy być przygotowani na wydatek rzędu 77 391 zł. A to dopiero początek. Mercedes niestety każe sobie płacić za zbyt wiele rozwiązań w innych markach od dawna oferowanych jako standard, za niektóre nawet całkiem sporo. Na przykład, czy przyszłoby Wam do głowy, że ktoś będzie oczekiwać dopłaty 151 zł za przedni, zamykany schowek przed pasażerem? Albo po prostu za popielniczkę, która w tym wypadku określona jest jakże prestiżową nazwą: „pakiet dla palących” (kolejne 151 zł). Sporo przyjdzie nam również wydać na boczne, przesuwane drzwi z lewej strony – 1513 zł (tak drogo pewnie dlatego, że zawierają schowek w drzwiach). Opcji do wymienienia jest jeszcze cała masa tak, że kwota bazowa rośnie szybciej niż dług publiczny. Dodać trzeba, że Mercedes póki co nie przygotował żadnych opcji rabatowych, ani specjalnych ofert kredytowych, które dodatkowo mogłyby zachęcić potencjalnego kupca.

Podsumowanie
Choć Citan od dziś będzie mi się kojarzyć z wysoką ceną i całą masą ekstra płatnych dodatków, to muszę przyznać, że auto to ma naprawdę dużą szansę na sukces. Wszystko za sprawą wyglądu, który prezentuje się znacznie lepiej niż u konkurencji. Dodatkowo do jego zakupu zachęca solidne wykonanie, niewielkie zużycie paliwa, duże możliwości przewozowe, dobre właściwości jezdne oraz znakomita funkcjonalność.

Autor: Karol Hatylak, źródło: auto-strefa.pl

Auto-Strefa

Dodaj komentarz