MotoNews.pl

Hyundai i30 Wagon 1.6 GDI Comfort – koreański spokój

poniedziałek, 12 maja 2014

« poprzedni | auto test | następny »
Kategoria | Testy samochodów
Marka, model | ,
1hyundai i30 wagon 1.6gdi comfort
Auto-Strefa

Korea jako państwo nie kojarzy się od razu z bardzo spokojnym krajem. Oczywiście zależy to od tego, na której się skupimy. Biorąc pod uwagę tę „cywilizowaną” i jej przemysł motoryzacyjny można stwierdzić, że sytuacja jest ustabilizowana. Hyundai i Kia radzą sobie bardzo dobrze, a ich produkty może i faktycznie nie są szalone, ale nie są też zupełnie nudne. Spróbuję Wam to udowodnić na przykładzie testowanego Hyundaia i30 Wagon.

Jak widzicie mam przed sobą trudne zadanie, no bo przecież ciężko zaskoczyć autem z przeciętnej półki cenowej i to jeszcze w odmianie kombi. Do odważnych świat należy i na szczęście zwolenników takich samochodów nie brakuje. Widać to z resztą na polskich ulicach, a tyle osób nie może się mylić. Dlatego nawet jeśli nie jesteś pędzącym przedstawicielem handlowym lub rodzicem martwiącym się, jak przewieźć wózek i trójkę pociech, serdecznie zapraszam do lektury.

Hyundai włożył sporo pracy, by wyjść z własnego cienia i sprawić by nowe modele były bardziej atrakcyjne niż kiedyś. Ok, przyznaję – i30 nie jest najładniejszym kombi na naszym rynku, lecz jego linia spodoba się zarówno mężczyznom, jak i kobietom. Tego jestem pewien.

Przód samochodu zachwyca ciekawym projektem lamp przednich, pomiędzy którymi rozpościera się niesztampowy grill, który znajdziecie w każdym modelu tej marki. Stylowym smaczkiem urozmaicającym karoserię są światła przeciwmgłowe (doświetlają zakręty po przekręceniu kierownicy) oraz LEDy do jazdy dziennej, które mają niecodzienny kształt. Trudno go prosto opisać, ale jest to łuk przypominający kąt prosty.

Niestety profil samochodu oraz część tylna nie są już tak zaskajująco ładne. Oczywiście, zastosowane przetłoczenia oraz reflektory wcinające się w bok auta ożywają linię boczną, ale nie ukryją 15-calowych kół pokrytych kołpakami. To lekki relikt przeszłości i wiem, że łatwo go zmienić, ale w przypadku testowanego egzemplarza psuje ogólny efekt wizualny. Przechodząc do opiu tyłu samochodu powiem tylko jedną rzecz. Chwała producentowi za to, że i30 Wagon nie przypomina tak mocno Alfy Romeo Giulietty, jak wersja hatchback.

O ile część zewnętrzną auta można nazwać nowoczesną, to w środku „zalatuje” trochę rozwiązaniami sprzed kilku lat. Sam projekt kokpitu jest niezły i dość ergonomiczny. Ciemne wnętrze rozjaśniono niebieskimi podświetleniami. Znajdziemy je przy przyciskach, zegarach (najładniejszy element deski rozdzielczej) oraz radiu. I tu muszę się na chwilę zatrzymać. Nasz testowy egzemplarz posiadał środkową wersję wyposażenia Comfort. Oznacza to, że w aucie znalazł się tempomat, złącze USB, AUX, CD, Bluetooth. Niestety system audio mimo, że gra w miarę dobrze, wygląda archaicznie, ba w nocy jego podświetlenie po prostu razi w oczy. Dodatkowo obsługa również wymaga kilku prób i błędów, ponieważ daleko jej systemowi daleko do intuicyjnej obsługi. Myślicie, że to już koniec? Kierownica ma kilka przycisków m. in. do obsługi radia, telefonu, komputera pokładowego i wspomnianego tempomatu. Brzmi to w miarę sensownie, ale tak nie jest. Zrozumienie zasad przyporządkowania przycisków pochłania sporo czasu, a już na pewno utrudnia jazdę. Na plus we wnętrzu Hyundaia i30 Wagon zasługują: jakość montażu i materiałów. Są one w miarę przyjemne, a co ważniejsze – trwałe. Testówka przy nas osiągnęła magiczną liczbę 28333 przejechanych km, jednak nie było tego widać po wnętrzu. Owszem pojawiły się przetarcia na skórzanej kierownicy lub drążku zmiany biegów, ale umówmy się – samochody udostępniane przedstawicielom mediów do testów mają non stop pod górkę, więc ich przebieg należy pomnożyć co najmniej przez dwa.

Kombi zazwyczaj kupuje się ze względu na przestronność. Mimo Azjaci zwykle nie wyróżniają się słuszną posturą, to auto idealnie pasuje do warunków fizycznych charakteryzujących klientów europejskich. W sumie nic w tym dziwnego, przecież Hyundai zadomowił się już dawno w USA. Konkretnie rzecz ujmując, w aucie zmieści się spokojnie piątka pasażerów w miarę komfortowy sposób. Dotyczy to nawet kompletu dorosłych osób, mimo, że asystent zapięcia pasów za pomocą ikon sugeruje, że tylną kanapę powinny zająć dzieci. Sporą przestrzeń zauważymy również w bagażniku. Wynik 528 litrów to nie przelewki, a dodatkowo pod płaską podłogą znajdziemy mnóstwo przegródek niczym w kuchennej szufladzie mebli z IKEI. Aż chce się tam powkładać sztućce…

W kwestii jazdy Hyundai i30 Wagon wypada dobrze. Zawieszenie zestrojone jest komfortowo i tłumi sporo nierówności (dla wtajemniczonych: nawet takie, jak wjazd do Krakowa od strony Warszawy). Dzięki temu spokojnie można pokonywać wszystkie rodzaje polskich dróg, nawet przy większych prędkościach. Lepiej, żeby jednak na nich nie znajdowały się ostre zakręty, bo i30 Wagon ma skłonności do bujania, ale lusterkami asfaltu nie dotkniecie. Ciekawostką jest układ kierowniczy, który jest megaprecyzyjny, a dodatkowo został wyposażony w trzy tryby wspomagania (Comfort, Normal, Sport). W skrócie powiem tak – nawet w sportowej opcji jest ono zbyt mocne. Przy ustawieniu Comfort kierownica chodzi tak lekko, że przy otwartym oknie, wiatr zacznie za Was skręcać.

Jazda zależy również od silnika. Testowany egzemplarz był wyposażony w benzynowy silnik o pojemności 1,6 litra i mocy 136 KM, który uwielbia wysokie obroty (minimum 3000 obr/min). Dzięki temu w aucie nie pojawia się problem „turbodziury”, ale czasem może być troszkę głośniej. Wiąże się to jednak z redukcją biegów przy wyprzedzaniu (stara, dobra szkoła), aczkolwiek nie wywołuje ono zawału serca. Pomaga w tym nieźle działający, 6-stopniowy „manual”, który pewnie odczytuje intencje kierowcy. Takie zestawienie pozwala Hyundaiowi i30 Wagon rozwinąć prędkość 100 km/h w ciągu 11,2 sekundy oraz dobić do granicy 192 km/h. Czego chcieć więcej od rodzinnego kombi?

Okiem przedsiębiorcy
Cena testowanego egzemplarza kształtuje się na poziomie budżetowych aut, ponieważ mieści się w granicach 70 tys. złotych. W cenie jednak otrzymujemy solidne i spore auto z pięcioletnią gwarancją oraz umiarkowanym apetytem na paliwo. Silnik GDI pozwala sporo zaoszczędzić, ponieważ zejście ze spalaniem poniżej 7 litrów w cyklu mieszanym i przy normalnej jeździe to żaden problem.

Koreański producent już dawno pokazał, że zmienił swoją taktykę i proponuje świetne oraz dobrze skalkulowane samochody. I30 Wagon idealnie wpasowuje się w tę zasadę i spełnia wszystkie potrzeby spokojnych i przeciętnych klientów. Taka uniwersalność procentuje zainteresowaniem w salonach, a moja opinia potwierdza tezę, że Hyundai i30 Wagon to właściwy wybór.

Autor: Konrad Stopa, źródło: auto-strefa.pl

Dodaj komentarz