MotoNews.pl

Nissan Juke – coupe crossover

29 października 2020

Kategoria | Testy samochodów
Marka, model | ,
Nissan-Juke-2020

W 2019 roku doczekaliśmy się drugiej wersji Nissana Juke. Jest to mały crossover segmentu B, który sprawia dużo bardziej pozytywne pierwsze wrażenie, niż to było w przypadku pierwszej odsłony tego modelu. Ze swojej strony na wstępie tylko powiem, że najbardziej ciśnie mi się na usta, że są to… najlepsze słuchawki, jakie prowadziłem. Ale do rzeczy…

Stylistyka nowego Nissana Juke

Co tu dużo mówić o tym samochodzie – zdecydowanie jest futurystyczny, jednak w odróżnieniu od poprzednika z pewnością dużo ładniejszy i zawsze będzie wyróżniał się w tłumie innych samochodów.

Z przodu pojazdu, podobnie jak w poprzedniej generacji, znajdziemy dwuczęściowe światła. Górna część przedniego oświetlenia wraz z grillem tworzy spójną linię oddzielającą maskę od zderzaka. Poniżej mamy okrągłe lampy, nieco podobnie jak u poprzednika, które podczas świecenia dają estetyczny wygląd, dzięki trzem ramionom odchodzącym z centralnej soczewki. Sportowego charakteru z przodu auta dodają dolne, czarne wstawki na zderzaku.

W linii bocznej z kolei najbardziej oko przyciąga linia dachu. Najwyższy punkt ulokowany jest nad przednim rzędem siedzeń, po czym całość opada, aby zakończyć się ostrymi liniami na klapie bagażnika. Ze względu na tak poprowadzone linie boczne auta można odnieść wrażenie, że do projektu sylwetki tego modelu Nissana wmieszano nieco cech charakterystycznych dla nadwozi typu coupe. Trzeba przyznać, że ten zabieg zdecydowanie pozytywnie wpłynął na odbiór całości.

 

Przechodząc do tyłu auta, widzimy praktycznie same ostre, agresywne linie, a wysoko umiejscowione i szeroko rozstawione od siebie światła nadają efektu dynamiki, mimo że auto po prostu stoi w miejscu. Ostatecznie patrząc z zewnątrz na obie generacje tego popularnego crossovera, jakim z pewnością jest Nissan Juke, zdecydowanie wybrałbym nowy model.

Wnętrze

Przed odbiorem Juka uważnie przejrzałem stronę producenta, żeby mieć pewne pojęcie, czego się spodziewać po tym modelu. Niestety lub raczej na szczęście, zdjęcia i opisy nie były w stanie przygotować mnie na to, co zobaczyłem po zajęciu miejsca kierowcy. Deska rozdzielcza w testowanej wersji, która (o dziwo!) wcale nie jest najwyższą wersja wyposażenia, jest obszyta alkantarą, a wszystko sprawia wrażenie, że zrobione zostało po to, żeby było ładne.

No może poza wyświetlaczem multimedialnym, który wystaje ponad deskę. Można by się też rozwodzić nad tym, jakie i gdzie mamy schowki do dyspozycji, ale … jest to tak standardowe, że szkoda czasu. Lepiej skupić się na tych wszystkich detalach, które sprawiają, że siedząc w tym Nissanie czujemy się wyjątkowo.

Tymi elementami są np. podświetlane boki drzwi oraz pierścień wokół skrzyni biegów. W ciągu dnia zachwycamy się obiciem deski rozdzielczej, a po zmroku listwy oświetleniowe dostarczają dodatkowych bodźców estetycznych.

O fotelach można by się również rozpisywać, bo to właśnie dzięki fotelom mogę powiedzieć, że Nissan Juke to najlepsze słuchawki jakie do tej pory prowadziłem. W wygodnych, kubełkowych fotelach zostały zamontowane głośniki BOSE. Co to daje? A to, że pasażerowie z przodu są praktycznie otoczeni dźwiękiem i moim zdaniem jest to dźwięk naprawdę dobrej jakości. Sam fotel jest gruby i przyjemnie trzyma podczas jazdy. Łącząc te cechy otrzymujemy samochód, z którego trudno i wręcz przykro jest wysiadać.

Przejdźmy jednak na tylne miejsca. Pierwsze wrażenie? Ciemno dość, okno jest wysoko i nie jest za duże. Miejsca na nogi jest w sam raz, o ile z przodu nie siedzi zbyt wysoka osoba, która przesunęła fotel w naszą stronę. Jednak mimo to, podróżuje się z tyłu wygodnie.

Na sam koniec zajrzyjmy do bagażnika. W najniższym położeniu podłogi bagażnik rzeczywiście pomieści dużo. A pod podłogą? Zaskoczenie – mamy koło dojazdowe. Można powiedzieć, że to już taki biały kruk w dzisiejszych czasach.

Osiągi

Pod maską Nissana drzemie silnik o pojemności 1 litra, a dodatkowo brakuje w nim jednego cylindra. Odkładając żarty na bok, mamy tu do czynienia z jednostką trzy cylindrową, zestrojoną z manualną skrzynią biegów. I nie jest źle, bo moc jaką w tym przypadku dysponujemy to 117KM przy momencie obrotowym rzędu 200Nm, a taki układ w zupełności wystarczy do normalnej jazdy. Oczywiście zakładając, że codzienna jazda to nie jest robienie długich tras z ciągłym wyprzedzaniem itd. Co do samej kultury pracy, to jak na jednostkę 3 cylindrową praca jest bardzo równa. Moim zdaniem, jest to jedna z najlepszych pod tym względem jednostek silnikowych.

Prowadzenie auta jest pewne i precyzyjne, a samochód dobrze trzyma się drogi. Zawieszenie mimo dość sztywnego zestrojenia dobrze wybiera nierówności i na pewno jest to po części zasługa doboru kół. Szerokość opon, na jakich spoczął testowany Nissan Juke to 225, a rozmiar felgi to aż 19 cali.

Spalanie

No cóż, komputer pokładowy przechowuje poprzednie wyniki i pokazywał, że rekordzista osiągnął wynik 3,5l/100km. Niestety, nie jestem aż tak utalentowany i przy delikatnej jeździe po mieście udało mi się osiągnąć 4,7l/100km, a autostrada i jazda w granicach 110-130km/h wymagała już spalenia 5,5l/100km. Ale łącznie jest to lepiej niż akceptowalny wynik.

Podsumowanie

Jakiś czas temu mieliśmy przyjemność testować podobne rozmiarem modele Suzuki oraz Renault, znajdujące się również w podobnym przedziale cenowym. Gdyby porównać cała trójkę to Suzuki wygrałoby ze względu na obecność napędu na 4 koła – czasem się przydaje, więc lepiej jest go mieć i rzadko korzystać niż nie mieć i w kluczowym momencie po prostu nie pojechać. Renault miało przewagę silnikową – trochę mocniejsza jednostka niż u Nissana, więc i osiągi trochę lepsze. Jednak żaden z nich nie może się równać z linią Juka jak i z jego wnętrzem. Nissan Juke po prostu przyćmiewa konkurencję zachwycając użytkownika.

Dziękujemy firmie Nissan Polska za udostępnienie samochodu do testu. Test odbył się w dniach 24.09 do 30.09.

Link do wersji wyposażenia https://www.motonews.pl/auta-nowe/auto-10395-nissan-juke.html

Tekst i zdjęcia: Filip Wykowski – MotoNews.pl