MotoNews.pl

Mitsubishi Outlander PHEV – stary, ale młody

05 marca 2021

Kategoria | Testy samochodów
Mitsubishi-Outlander-PHEV

Około roku temu miałem przyjemność testować Outlandera w wersji benzynowej i ogólne wrażenia z kontaktu z tym samochodem miałem pozytywne. Na początku 2021 roku w moje ręce trafił hybrydowy Mitsubishi Outlander PHEV.

Mitsubishi Outlander PHEV

Historia wersji plug in jest dość zawiła. Pierwsza wersja trafiła na polski rynek na początku 2014 roku. Niestety w 2019 roku zniknęła z oferty producenta, co było spowodowane nie otrzymaniem zezwolenia akcyzowego. Samochód dysponował wówczas silnikiem benzynowym o pojemności 2 litrów oraz dwoma silnikami elektrycznym, po jednym na każdą oś. Outlander PHEV powrócił jednak do oferty japońskiego producenta w połowie 2020 roku, jednak tym razem już z silnikiem benzynowym o pojemności 2,4l. Jaki jest obecny model? Zapraszam do testu.

Stylistyka

Z zewnątrz praktycznie nie znajdziemy większych różnic między modelem PHEV, a modelem standardowym. Na stylistyce jednak zdecydowanie widać już ząb czasu. Obecnie SUVy mają bardziej ostre linie, tymczasem Outlander ze swoją zaokrągloną stylistyką sprawia wrażenie dinozaura.

Praktycznie wszystkie elementy są takie jak w poprzedniku (test wersji benzynowej Outlandera). Z zewnątrz jedyne, po czym można rozróżnić oba modele to:

  • napis PHEV na przednich błotnikach;
  • dwie klapy na tylnym błotniku – jednak od wlewu paliwa, druga do ładowania;
  • dość mocno zwisająca rura wydechowa.

Wnętrze

We wnętrzu Outlandera PHEV również nie znajdziemy specjalnej zmiany. Ergonomia nie została zmieniona. Wyświetlacz, przyciski oraz cała deska rozdzielcza jest obrócona w stronę kierowcy. Nie zmieniono wyświetlacza w wystający tablet zgodnie z obecnie panującą modą, co jak dla mnie to akurat bardzo duży plus.

Elementy dekoracyjne takie jak wstawki na bokach drzwi, tunelu środkowym czy też nad schowkiem przed nogami pasażera zostały zmienione. Wcześniej były albo czarne (piano black) albo miały przypominać karbon. Teraz posiadają wzór przypominający włókna karbonu jednak zostało do nich dodane trochę niebieskiego odcienia. Miało to trochę nawiązywać zapewne do elektryczności, bo napisy PHEV na zewnątrz też są niebieskie. Moim zdaniem jest to mały detal, który w żadnym istotnym stopniu nie wpłynął na odbiór wnętrza, jednak wszystko daje spójne wrażenie.

No prawie wszystko. Jest jeden element, który postanowił zachować całą swoją odmienność i wręcz krzyczeć, że jest to samochód hybrydowy. Jest to gałka wybierania biegów. Choć słowo gałka może średnio pasować, bo na myśl przychodzi wiele skojarzeń, z czego została zaczerpnięta inspiracja, aby stworzyć ten element.

Pomijając fakt, iż jest to jedyna szara rzecz we wnętrzu Mitshubishi Outlandera (i ten szary wygląda brutalnie tanio) to przypomina to… wieszak łazienkowy? Tylko większy oczywiście. Kilka innych pomysłów wpadało nam w redakcji do głowy, co to przypomina, jednak zostawię każdemu wolna rękę.

Schowków podobnie jak w poprzedniku jest mało, bardzo mało. Bagażnik w tej wersji został pozbawiony trzeciego rzędu siedzeń, co raczej nie szkodzi, a raczej poprawia przestrzeń.

Osiągi Mitsubishi Outlander PHEV

W kartach katalogowych znajdziemy informację, że w Mitsubishi Outlander PHEV mamy dostępne 224KM mocy, generowane przez silnik spalinowy o pojemności 2,4 litra oraz 2 silniki elektryczne, po jednym na każdą oś.

Wydaje się to całkiem dużą i biorąc pod uwagę gabaryty auta, logiczną liczbą. Cała magia kończy się, kiedy zaczynamy jeździć tym samochodem. 224KM po prostu nie czuć w tym modelu. Nie znaczy to ze samochód nie ma mocy, ale według własnego doświadczenia określiłbym moc na około 180KM. Wystarczy, aby sprawnie poruszać się Outlanderem, jednak nie czyni ona z niego demona prędkości.

Napęd na cztery koła jaki jest w tym egzemplarzu to S-AWC. Podczas jazdy system działa bardzo fajnie i nie czuć żadnego uślizgu kół. S-AWC reaguje również na ruchy kierownicą odpowiednio rozdysponowując moc. Wszystko pięknie, ale przy ruszaniu na śniegu czuć lekkie uciekanie tyłu samochodu, co akurat może sprawić dużo frajdy.

Co do innych właściwości, to automatyczna skrzynia ma tryb większego odzyskiwania energii oraz mamy możliwość jazdy w pełnym trybie elektrycznym. Kiedy wykorzystany zostanie zapas energii elektrycznej w akumulatorach (nie całkiem, bo zostaje około 30%, mimo iż komputer pokładowy pokazuje zasięg 0km), Outlander PHEV będzie jeździł w trybie hybrydowym. I ten tryb faktycznie działa bardzo dobrze i w zauważalny sposób.

Niestety przy niskich temperaturach można sobie raczej podarować szybkie ładowanie. Kilka prób podjąłem i niestety za każdym razem ładowanie zakończyło się zanim się zaczęło. Jednak kiedy udało się podłączyć do szybkiej ładowarki to akumulator naładował się w 40 minut. A warto pamiętać, że u innych producentów często nie ma możliwości szybkiego ładowania.

Na koniec przejdźmy do spalania. Z naładowanym akumulatorem Mitsubishi Outlander PHEV zadowala się skromnym 4,5l/100km, puste baterie i jazda w trybie hybrydowym skutkuje wynikiem 7l/100km. Moim zdaniem, wynik jest bardzo dobry.

Podsumowanie

U mnie obecny Outlander budzi skojarzenia, że jest to dość stary samochód naprędce przerobiony na hybrydę, a przynajmniej wewnątrz. Abstrahując jednak od tych kilku drobnych szczegółów Mitsubishi Outlander PHEV to bardzo przyjemny samochód i w porównaniu z poprzednikiem te kilka koni mechanicznych więcej mocy daje mu przewagę nad wersją konwencjonalną. Zastanawiając się, którego Outlandera wybrać bez wahania wybrałbym wersję PHEV.

Zalety:

  • Dobre działanie trybu hybrydowego
  • Bardzo dobry napęd na 4 koła

Wady:

  • 224KM są praktycznie nie odczuwalne
  • Trochę nieprzemyślana stylistyka wnętrza

Dziękujemy firmie Mitsubishi Motors Polska za użyczenie samochodu do testu. Link do konfiguracji https://www.motonews.pl/auta-nowe/auto-11385-mitsubishi-outlander.html

Tekst i zdjęcia: Filip Wykowski - MotoNews.pl