MotoNews.pl

Renault Espace – Crossover SUV

20 lutego 2021

Kategoria | Testy samochodów
Marka, model | ,
Renault-Espace-Initiale-Paris

Renault Espace to minivan segmentu D. A raczej był nim do 2014 roku, kiedy to po raz pierwszy zaprezentowana została nowa, piąta odsłona tego modelu. Mimo pewnych cech, którymi nawiązuje do minivana, Espace stało się crossoverem segmentu E. 2020 rok zaowocował faceliftingiem dla tego modelu. Ale jakie jest naprawdę Renault Espace i jakie grupy aut łączy? Zapraszam do testu.

Stylistyka Renault Espace

Espace V od samego początku był bardzo charakterystycznym samochodem. Z przodu obecnej wersji można znaleźć duże, a raczej bardzo duże logo Renault oraz płasko prezentujące się, ze względu na rozmiar auta, światła LED.

Linie maski i zderzaka poprowadzone są w taki sposób, aby patrząc od przodu samochodu nie można było zobaczyć łączeń. Natomiast na całej szerokości łącznikiem pomiędzy nimi jest atrapa chłodnicy oraz lampy.

Od boku łatwo zauważyć ogrom samochodu oraz charakterystyczną linię dla minivanów. Dość wysoko poprowadzony dach oraz praktycznie pionowa tylna klapa oprócz wyglądu minivana zapewniają też jego praktyczność.

Warto jednak pamiętać, iż piąta generacja mimo zwiększonego prześwitu do 16cm jest niższa od poprzednika. Tył samochodu, dzięki licznym przetłoczeniom nie wygląda nudno. Najbardziej rzuca się w oczy, podobnie jak z przodu, znaczek producenta. Zderzak na dole został „zabezpieczony” przez srebrną wstawkę. Nadaje to trochę „SUVowatego” charakteru. Osobiście jednak uważam, że atrapy obramowania do rur wydechowych mogły zostać wykorzystane, teraz są po prostu zakryte plastikiem.

Wnętrze

Środek Renault Espace został wykonany z bardzo dużą starannością oraz z bardzo dobrym wyczuciem. Wsiadając i jadąc tym samochodem ma się wrażenie podróżowania w luksusowym krążowniku.

Fotele przednie są obszerne i mają praktycznie każdą możliwą regulację oraz funkcję. Patrząc na same zagłówki widać, że zadbano o wszystkie detale. Jak na samochód, który jest w klasie średniej wyższej nie mamy tu konwencjonalnych zegarów.

Zamiast tego jest wyświetlacz dodający możliwość dostosowania wyświetlanych informacji oraz oczywiście koloru. Kolor jednak dobierany jest dla całego podświetlenia samochodu. Na bokach tunelu umiejscowione są listwy ledowe, które świecą. Sam tunel zaprojektowany jest ok – zaczyna się wyświetlaczem, potem płynnie przechodzi do poziomu, gdzie znajdziemy gałkę zmiany biegów oraz zasuwane uchwyty na kubki.

Magia zaczyna się wraz z brakiem światła z zewnątrz. Listy podświetlają tak całą konsole, że tworzy się wrażenie fali i lekkości. Dodajmy do tego dodatkowe źródła światła podświetlające słupki B i C, a otrzymamy wrażenie, że nie jest to zwykły samochód tylko bardziej dzieło sztuki.

Tylny rząd foteli jest również bardzo wygodny, cała kanapa została wykonana zgodnie z założeniami foteli przednich. Z małą różnicą, bo kanapa jest tylko podgrzewana, a nie jest wentylowana jak w przednich fotelach i nie ma też funkcji masażu.

Patrząc jednak na ilość miejsca zakładam, że nie ma na co narzekać, tym bardziej, że nad przednim oraz tylnym rzędem siedzeń rozpościera się wielki otwierany panoramiczny dach.
Bagażnik w testowanym egzemplarzu jest bardzo pojemny i nie ma w nim trzeciego rzędu siedzeń. W skrócie opisałbym bagażnik, jako foremny i pojemny.

Drugi rząd siedzeń można położyć panelem z lewej strony, jednak z powrotem postawić fotele trzeba ręcznie.

Pod podłogą znajdziemy wzmacniacz audio firmy BOSE, który sprawia, że nagłośnienie brzmi świetnie w tym aucie. Mamy też całkiem sporo miejsca na „mniejsze” przedmioty.

Pisząc „mniejsze” nie należy tego rozumieć jako całkiem małe, podczas testu zmieściły się tam dwa duże statywy i jeszcze było miejsce.

Osiągi

Do testu trafił mi się model dCi200 z automatyczną skrzynią biegów. Inna skrzynia biegów na tą chwilę nie jest dostępna, ale to dobrze. Renault Espace jest luksusowym krążownikiem. Dwu litrowy silnik Diesla wraz z dwusprzęgłową skrzynią automatyczną dobrze radzą sobie z samochodem tego rozmiaru i w uproszczeniu można powiedzieć, że jest po prostu żwawy.

Wygłuszenie wnętrza jest również na najwyższym poziomie. Czasem, jadąc autostradą czułem się bardziej jak w domu na kanapie niż prowadząc samochód. Co do samego prowadzenia to robi się śmiesznie. Wsiadając po raz pierwszy miałem świadomość, że w topowej wersji, jaką jest Initiale Paris, standardowo jest system 4 control czyli tylne koła skrętne.

Na papierze działa to tak, ze do prędkości 60km/h tylne koła skręcają „przeciwnie” niż przednie dając mniejszy promień skrętu, powyżej 60-tki „zgodnie” przyspieszając manewr. Odchylenie kół tylnych jednak maksymalnie wynosi 2,7, a to wydaje się trochę mało. Dokładnie. Wydaje się. Praktycznie uczucie jest takie jak by samochód ślizgał się na każdym rondzie i każdym wolniejszym zakręcie. Jednak działa to fenomenalnie i bardzo łatwo się przyzwyczaić zwłaszcza do zwrotności Espace z tym rozwiązaniem. Mimo takiej ilości elektroniki i systemów silnik Diesla zadowala się ilością paliwa na poziomie 6,8l na 100km w trasie oraz niecałe 8l w mieście.

Podsumowanie

Po spędzeniu tygodnia z tym samochodem doszedłem do wniosku, ze pokazując się na imprezie gdzie wszyscy jeżdżą Mercedesami, Audi itd. nie czułbym się wcale gorzej. Ba! Uważałbym, że każdy z nich przepłacił. Renault Espace w końcu to nie tylko bardzo wygodne wnętrze i super wykończenie. To też crossover, który powstał z połączenia SUVa i minivana. Połączenie praktyczności i pojemności minivana z podniesionym zawieszeniem SUVa zaowocowało samochodem, z którym trudno się rozstać.

Zalety:

  • Wykonanie wnętrza
  • Zwrotność i zwiększony prześwit

Wady

  • Duże szpary miedzy światłami przednimi i maską dają efekt średniego spasowania
  • Przydałby się opcjonalny napęd na 4 koła

Dziękujemy firmie Renault Polska za użyczenie samochodu do testu. Link do Espace w wersji Initiale Paris https://www.motonews.pl/auta-nowe/auto-11557-renault-espace.html

Tekst i zdjęcia: Filip Wykowski - MotoNews.pl