MotoNews.pl

Opel Crossland – pierwsza jazda

20 lutego 2021

Kategoria | Pierwsze jazdy
Marka, model | ,
Opel-Crossland-2021

Miałem przyjemność przejechać się nowym Oplem Crosslandem. Przyznam, iż pierwsza odsłona czyli Opel Crossland X średnio mi się podobało stylistycznie. Nowy model, mimo stosunkowo niewielkich zmian wizualnych podoba mi się bardziej.

Część wspólna wszystkich wersji wyposażenia to nowy przód z motywem Opel Vizor. Ten element w mojej opinii znacząco poprawił wygląd i crossover od Opla nie wygląda już jak zmutowana Corsa.
Korzystając z okazji, że jesteśmy przy wyposażeniu. Wraz z nową odsłoną Crosslanda mamy do dyspozycji następujące wersje:

  • Crossland – najbardziej uboga, jednak w porównaniu z poprzednikiem jest tu już klimatyzacja w standardzie,
  • Edition – wzbogacona np. o reflektory EcoLED,
  • GS line – nowa usportowiona stylistycznie wersja charakteryzuje się czarnym lub białym dachem i lusterkami oraz czerwonym obramowaniem wokół szyb,
  • Elegance – najwyższa wersja wyposażenia z dwustrefową klimatyzacją oraz chromowanymi listwami okien.

Oczywiście lista, czym dysponuje każda wersja wyposażenia jest dłuższa jednak w moim odczuciu wymieniłem te najbardziej rozpoznawalne elementy.

Warto nadmienić, że Opel Crossland może mieć fotel kierowcy AGR, który zapewnia lepsze podparcie pleców. Użytkownicy, którzy dużo i długo podróżują samochodem z pewnością docenią tą opcję.
Nowe są też wzory tapicerek. Mi na pierwszą jazdę przypadł Crossland w wersji GS line z tapicerką z materiałową z ozdobnymi czerwonymi pasami.

Silnikowo Opel Crossland wyposażany jest w jednostkę benzynową o pojemności 1,2 litra 83KM bez turbiny lub w wersję turbo 1,2 litra 110KM i 130KM. Wersja 130-konna może wystąpić z automatem. W ofercie znajdą się też dwa silniki Diesla – 110KM z manualną skrzynią biegów oraz 120KM z przekładnią automatyczną. Wszystkie jednostki napędowe spełniają bardzo rygorystyczne normy Euro 6d.

W układzie jezdnym zostało poprawione prowadzenie oraz zmieniono ustawienie kolumn McPhersona. Jest to zmiana odczuwalna i po krótkiej jeździe mogę stwierdzić, że samochód prowadzi się stabilnie i przyjemnie podąża za ruchami kierownicy. W opcjach jest dostępny również napęd IntelliGrip, ale tego nie było w modelu prezentacyjnym.

W moim odczuciu nowy Opel Crossland jest bardziej dopracowaną i ładniejszą wersją poprzednika. Nadal zostało kilka rzeczy, które mi się nie podobają, takie jak wrażenie za małych kół, jednak jest to tylko kosmetyka.

Tekst i zdjęcia: Filip Wykowski - MotoNews.pl